Dwa spotkania w tygodniu w psychoterapii psychodynamicznej
Składamy się z relacji – założenie psychoterapii psychodynamicznej
Psychoterapia psychodynamiczna opiera się na założeniu, że relacje mają podstawowe znaczenie dla naszego życia psychicznego. Można powiedzieć więcej: życie psychiczne jest z nich zbudowane. To, jacy jesteśmy, ma swoje źródło między innymi w wewnętrznych zapisach relacji i w sposobach, w jakie te relacje później odtwarzamy. Taka perspektywa każe zrezygnować z idei pełnej samowystarczalności i całkowitej niezależności. Dla jednych może to być myśl niepokojąca, dla innych – przynosząca ulgę.
Nie rozwijamy się w oderwaniu od innych. Wszyscy tworzymy sieć wzajemnych zależności, która pozwala nam żyć i funkcjonować. Obecność innych może być wspierająca, czasem wręcz zbawienna, ale może też być trudna. To, jaka będzie, zależy zarówno od rzeczywistości – od tego, jacy faktycznie są ludzie wokół nas i w jakim środowisku żyjemy – jak i od naszego życia wewnętrznego. W psychoterapii obie te rzeczywistości traktujemy z równą uwagą.
Teorie relacji z obiektem, a później koncepcje Otto Kernberga, mówią o tym, że doświadczenia z ważnymi osobami stają się częścią naszego wewnętrznego świata. Tworzymy wzorce relacyjne: sposoby przeżywania siebie w kontakcie z drugim człowiekiem oraz oczekiwania dotyczące tego, jaki ten drugi będzie. Te zapisy często ujawniają się dopiero w tym, co czujemy i robimy w relacji.
Dlatego w psychoterapii psychodynamicznej znaczenie ma nie tylko to, o czym pacjent opowiada, ale również jak o tym mówi i co dzieje się z nim w odpowiedzi na pytania czy komentarze terapeuty. Pytanie o wykształcenie może wydawać się neutralne. Ale jest także pytaniem o tożsamość, historię osobistą, dokonane wybory i okoliczności, w których były podejmowane. Dla jednej osoby będzie zwykłym pytaniem o fakt, dla innej może uruchomić dumę, wstyd, poczucie niespełnienia, potrzebę udowodnienia swojej wartości albo obawę przed oceną.
Terapeuta jest zainteresowany zarówno tym, co pacjent mówi, jak i tym, jaki staje się w kontakcie z nim. Obserwuje te zmiany i zaprasza do wspólnego zastanawiania się nad ich znaczeniem.
Przyglądanie się temu, co wydarza się pomiędzy dwiema osobami, może pozwolić zobaczyć szersze wzorce relacyjne. Dialog i wspólne zastanawianie się stopniowo wprowadzają myślenie w miejsce automatycznych reakcji. A możliwość myślenia o własnym doświadczeniu poszerza sposób jego przeżywania. Pojawia się więcej elastyczności i więcej możliwości wyboru tam, gdzie wcześniej niemal zawsze wydarzało się to samo.
Dlaczego dwa razy w tygodniu?
W intensywniejszych formach psychoterapii psychodynamicznej, w tym w klasycznym modelu TFP – psychoterapii skoncentrowanej na przeniesieniu – sesje odbywają się dwa razy w tygodniu. Taka częstotliwość ma służyć przede wszystkim ciągłości i intensyfikacji doświadczenia bycia w relacji.
Przy dwóch spotkaniach w tygodniu relacja terapeutyczna pozostaje bardziej obecna. To, co wydarzyło się podczas jednej sesji – napięcie, złość, bliskość, wstyd, rozczarowanie czy poczucie niezrozumienia – ma szansę pozostać dostępne na kolejnym spotkaniu. Pacjent nie zostaje z tym doświadczeniem przez cały tydzień, a terapeuta może uważniej śledzić zmiany zachodzące zarówno podczas sesji, jak i w życiu pacjenta pomiędzy nimi.
Częstotliwość spotkań ma także znaczenie dla poziomu emocjonalnego zaangażowania w terapię. Kernberg i współpracownicy zwracają uwagę, że częstsze sesje pomagają stworzyć warunki, w których doświadczenie może stać się wystarczająco żywe emocjonalnie, żeby można było je zobaczyć i badać, ale nie tak przytłaczające, żeby nie można było o nim myśleć.
To ważna równowaga.
W przypadku osób funkcjonujących na bardziej neurotycznym poziomie organizacji osobowości częstsze spotkania mogą ułatwiać dostęp do głębszych doświadczeń emocjonalnych i nieświadomych konfliktów, które przy mniejszej intensywności kontaktu mogłyby pozostawać poza sesją. Przy organizacji osobowości borderline dodatkowe spotkanie może natomiast pomagać w regulowaniu bardzo intensywnego afektu i ograniczaniu destrukcyjnych zachowań. W obu przypadkach cel jest podobny: stworzenie takich warunków, w których doświadczenie emocjonalne może pojawić się w relacji i jednocześnie może zostać wspólnie pomyślane.
W takim modelu terapeuta nie pozostaje wyłącznie słuchaczem. Aktywnie obserwuje to, co dzieje się podczas sesji, dzieli się swoimi obserwacjami i hipotezami, klaryfikuje to, co pacjent mówi i przeżywa – czyli pomaga wprowadzać jasność tam, gdzie doświadczenie wydaje się chaotyczne, sprzeczne albo trudne do nazwania.
Dwa spotkania zwiększają również szansę, że w relacji terapeutycznej ujawnią się wzorce, które tworzą codzienność pacjenta – w jego związkach, rodzinie, przyjaźniach czy życiu zawodowym. Można wtedy nie tylko o nich opowiadać, ale doświadczać ich w relacji i wspólnie im się przyglądać.
Pacjent może rozczarować się terapeutą i wrócić na kolejne spotkanie. Może zezłościć się i pozostać w kontakcie. Może poczuć potrzebę drugiego człowieka i zastanawiać się nad tym, co ta potrzeba dla niego oznacza. Relacja nie jest więc jedynie tłem terapii. Staje się jednym z miejsc, w których można lepiej poznawać własny sposób bycia z innymi.
W podejściu psychodynamicznym zależność nie jest przeciwieństwem dojrzałości. Dojrzałość nie oznacza, że przestajemy potrzebować ludzi. Możemy potrzebować innych i pozostawać samodzielni. Możemy przyjmować pomoc i zachowywać sprawczość. Możemy być blisko i jednocześnie mieć własne granice.
Psychoterapia psychodynamiczna proponuje taką właśnie przestrzeń do myślenia – o sobie, o innych i o tym, co dzieje się pomiędzy. Dwa spotkania w tygodniu są jednym ze sposobów tworzenia tej przestrzeni: zwiększają ciągłość relacji, pozwalają obserwować ją na bieżąco i pomagają utrzymać doświadczenie emocjonalne na tyle blisko, żeby można było wspólnie nad nim myśleć.
Nie jest to jedyna możliwa forma psychoterapii ani częstotliwość odpowiednia dla każdej osoby. Jest to określony sposób pracy wynikający z określonego sposobu rozumienia człowieka – jako odrębnej osoby, której życie psychiczne powstaje, rozwija się i zmienia w relacjach z innymi.
Literatura:
Yeomans, F. E., Clarkin, J. F., Kernberg, O. F. (2015). Psychoterapia skoncentrowana na przeniesieniu w leczeniu zaburzeń osobowości borderline. Podręcznik kliniczny.